Są chwile, które skłaniają do refleksji nad przebytą drogą, osiągnięciami oraz zmianami, jakie kształtują przyszłość. Zakończenie kadencji i przekazanie funkcji Koordynatora Oddziału Ginekologiczno-Położniczego to wyjątkowy moment, będący nie tylko symbolicznym zwieńczeniem wieloletniej pracy, ale także początkiem nowego etapu w historii oddziału.
Każda zmiana pokoleniowa jest ważnym momentem w życiu zespołu – czasem podsumowań, wdzięczności i spojrzenia w przyszłość. Dzisiejsze spotkanie jest okazją do wyrażenia uznania dla wieloletniej pracy lek. Hanicenty Rzepy, która przez lata z zaangażowaniem, profesjonalizmem i troską o pacjentki współtworzyła historię Oddziału Ginekologiczno-Położniczego Wojewódzki Szpital Zespolony w Elblągu.
Jednocześnie jest to symboliczny moment przekazania odpowiedzialności za dalsze kierowanie oddziałem. Z dniem 1 lipca 2026 r. funkcję Koordynatora Oddziału Ginekologiczno-Położniczego objął lek. Maksymilian Kurkowski, przed którym stoi zadanie kontynuowania dorobku poprzednika oraz wyznaczania nowych kierunków rozwoju.
Zapraszamy do przeczytania „Rozmowy pokoleń”, która łączy doświadczenie, wdzięczność i spojrzenie w przyszłość. To opowieść o ludziach, wartościach i misji, która od lat stanowi fundament opieki nad pacjentkami naszego szpitala.
- Jak zmieniał się Oddział na przestrzeni lat i które momenty były przełomowe?
Hanicenta Rzepa: Przez 52 lata mojej pracy zawodowej, zarówno oddział, jak i medycyna, a szczególnie ginekologia i położnictwo, zmieniły się diametralnie. Zaczynałam od osłuchiwania tętna płodu ebonitową słuchawką przykładaną do brzucha matki. Pierwszym przełomowym momentem było pojawienie się monitorowania KTG na sali porodowej. Wówczas po raz pierwszy mogliśmy na żywo słyszeć tętno płodu, obserwować jego zmiany oraz rejestrować je w postaci zapisu kardiotokograficznego.
Kolejnym przełomem było oznaczanie hormonu βeta-hCG. Około 1981 roku zaczęto mówić o oznaczaniu podjednostki beta, podczas gdy wcześniej ocenialiśmy hCG w moczu. Było to badanie mało precyzyjne i często mylące. Wprowadzenie βeta-hCG pozwoliło znacznie wcześniej i dokładniej rozpoznawać ciążę oraz takie stany jak ciąża zaśniadowa, pozamaciczna.
Następnym kamieniem milowym było pojawienie się pod koniec lat 80. pierwszego aparatu USG 10. Była to wówczas całkowita nowość. Obraz był czarno-biały, głowica nieruchoma, więc aby uzyskać obraz, trzeba było poruszać ręką. Dzięki USG nie musieliśmy już wykonywać zdjęć rentgenowskich w ciąży – mogliśmy ocenić, czy ciąża jest pojedyncza czy mnoga, jakie jest położenie płodu, a nawet potwierdzić samą obecność ciąży.
Kolejnym ważnym etapem było otwarcie położnictwa dla rodzin. Wcześniej były to oddziały zamknięte, a noworodki przebywały oddzielnie od matek. Oddanie dzieci matkom oraz umożliwienie rodzinom uczestniczenia w porodzie sprawiło, że poród przestał być „zaklętym kręgiem”. Ważnym krokiem było także uruchomienie porodów rodzinnych na naszej porodówce. Dziś jest to oczywiste. Kolejnym krokiem powinny być sale, w których matka po porodzie mogłaby przebywać razem z ojcem dziecka.
Przełomowym wydarzeniem był także remont Traktu Porodowego i Oddziału Ginekologiczno-Położniczego w latach 2014–2020 w naszym szpitalu. Walczyłam o to, by sale miały m.in. własne łazienki, zapewniając pacjentkom jak najlepsze warunki pobytu. Remont był trudny, ponieważ oddział funkcjonował na połowie swojej powierzchni, ale udało się go przeprowadzić bez uszczerbku dla pacjentek, a efekty okazały się ogromnym zyskiem.
Zarówno dr n. med. Włodzimierz Mazurek, mój poprzednik, jak i ja, byliśmy otwarci na rozwój, specjalizacje i szkolenia. W czasie mojej pracy wyszkoliłam 21. ginekologów, którzy zasilili ośrodki w całej Polsce. Dużą wagę przywiązywałam także do rozwoju położnych – gdy potrzebowaliśmy położnych anestezjologicznych, aż 16. z nich ukończyło dodatkową specjalizację. Inwestycja w ludzi, udział w sympozjach czy kursach mają kluczowe znaczenie dla poziomu oddziału.
O czym marzę? O powszechnym dostępie do znieczulenia porodów. Od ponad 20 lat, czyli przez cały okres mojej ordynatury, walczymy o to, by porody były w pełni znieczulane. Nasz szpital jest dużą placówką z ogromnym zapotrzebowaniem na anestezjologów, jednak mój poprzednik rozpoczął te działania, a mój następca konsekwentnie będzie je kontynuować.
Maksymilian Kurkowski: Od 15 lat pracuję w tym szpitalu i przez ten czas obserwuję ogromne zmiany w ginekologii i położnictwie. Zmieniła się diagnostyka, nasze podejście do badań USG, a także techniki operacyjne – od zabiegów klasycznych i laparoskopowych po chirurgię robotyczną, która jeszcze kilkanaście lat temu wydawała się rozwiązaniem rodem z filmów science fiction. Dziś nowoczesne technologie stają się codziennym narzędziem pracy, pozwalając na większą precyzję, bezpieczeństwo i szybszy powrót pacjentek do zdrowia. Równolegle ogromny postęp dokonał się w diagnostyce prenatalnej i monitorowaniu przebiegu ciąży. Współczesne możliwości obrazowania oraz dostęp do zaawansowanych badań pozwalają nam znacznie wcześniej wykrywać nieprawidłowości i skuteczniej planować dalsze postępowanie. Dzięki temu możemy zapewnić pacjentkom i ich dzieciom opiekę na poziomie, który jeszcze kilkanaście lat temu był trudny do wyobrażenia.
- Zmieniły się również same pacjentki i ich oczekiwania wobec systemu opieki zdrowotnej.
Maksymilian Kurkowski: Pełna zgoda. Kobiety są dziś bardziej świadome, lepiej przygotowane do ciąży i porodu, aktywnie poszukują informacji oraz chcą uczestniczyć w podejmowaniu decyzji dotyczących leczenia. Oczekują nie tylko wysokich kompetencji medycznych, ale także partnerskiej relacji, dobrej komunikacji, poczucia bezpieczeństwa i indywidualnego podejścia. Zmianie uległo również samo postrzeganie porodu. Coraz większy nacisk kładzie się na komfort rodzącej, obecność osoby bliskiej, poszanowanie planu porodu oraz stworzenie warunków, w których kobieta może czuć się bezpiecznie i podmiotowo. Współczesne położnictwo to nie tylko opieka nad przebiegiem porodu, ale także troska o dobrostan psychiczny matki i dziecka.
Ostatnie lata przyniosły także dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji w medycynie. Narzędzia oparte na AI coraz częściej wspierają analizę badań obrazowych, pomagają w interpretacji danych medycznych czy wspomagają proces diagnostyczny. To kierunek, którego nie można ignorować. Musimy nauczyć się mądrze wykorzystywać nowe technologie, pamiętając jednocześnie, że żadna innowacja nie zastąpi doświadczenia klinicznego, odpowiedzialności lekarza ani bezpośredniego kontaktu z pacjentką. Naszym zadaniem jest połączenie możliwości, jakie daje nowoczesna technologia, z tym, co w medycynie pozostaje najważniejsze – wiedzą, zaufaniem i relacją opartą na wzajemnym szacunku.
Dziś, po tych 15 latach swojej pracy zawodowej, jestem w trakcie realizacji doktoratu oraz ukończyłem szkolenie specjalizacyjne z ginekologii onkologicznej. Jestem także certyfikowanym operatorem robota chirurgicznego. Trudniej byłoby to osiągnąć, gdyby nie pomoc Pani Doktor, jej zastępczyni, czy w ogóle – naszego całego zespołu. Bo trzeba było naprawdę dużej odwagi i zaufania, by pozwolić młodemu lekarzowi wykonać pierwszą laparoskopową histerektomię w 2018 roku. Miałem przyjemność ale i ogromną odpowiedzialność uczestniczyć we wszystkich tych etapach dzięki zaufaniu i wsparciu Pani Koordynator i uczyć się od starszych kolegów postępowania w najtrudniejszych przypadkach.
Hanicenta Rzepa: Moje wieloletnie doświadczenie pokazuje, że mimo dynamicznego rozwoju nowoczesnych metod operacyjnych, podstawą skutecznego leczenia chirurgicznego nadal pozostaje klasyczna ginekologia. Nie można dobrze wykonywać operacji laparoskopowych czy robotycznych bez wcześniejszego opanowania technik otwartych. Chirurg musi być biegły w podstawowych metodach, aby właściwie odnaleźć się w polu operacyjnym i bezpiecznie stosować zaawansowane techniki pamiętając, że każda operacja laparoskopowa lub robotyczna może finalnie zakończyć się operacją klasyczną.
- Co z dotychczasowego dorobku warto bezwzględnie kontynuować, a co wymaga nowego podejścia?
Hanicenta Rzepa: Ginekologia i położnictwo to dziedzina tak rozległa, że nie można ograniczyć się do jednego obszaru. Trzeba być na bieżąco, uczestniczyć w sympozjach, kursach i ciągle się rozwijać. Oprócz specjalizacji z ginekologii i położnictwa lekarze naszego oddziału zdobywali także dodatkowe kwalifikacje – dwie osoby ze specjalizacją z endokrynologii i dwie z ginekologii onkologicznej. Kontynuowanie tej drogi, wspieranie młodych lekarzy i wykorzystywanie ich potencjału to ważne zadanie dla nowego koordynatora.
Maksymilian Kurkowski: W pełni zgadzam się z Panią Doktor. Przejmuję ogromną odpowiedzialność, ale także oddział zbudowany na bardzo solidnych fundamentach. Nie musimy tworzyć wszystkiego od nowa – mamy doskonały zespół profesjonalistów. Swoją rolę koordynatora widzę jako kontynuację wartości, których się tutaj nauczyliśmy, oraz otwartości na nowe rozwiązania, wsłuchiwanie się w głos pacjentek, lekarzy i położnych. Weszliśmy w szpitalu erę robotyki i wkrótce będziemy poszerzać zakres wykonywanych zabiegów. Chcemy także rozwijać dostępność świadczeń dla pacjentek – zarówno ambulatoryjnych, jak i szpitalnych – oraz zwiększać dostęp do analgezji i znieczulenia porodowego. Przed nami wiele wyzwań. Oddział pozostanie jednostką szkolącą i kliniczną. Od 2026 roku kształcimy studentów, co jest naturalnym kierunkiem rozwoju. Chcemy pokazywać przyszłym lekarzom, jak wygląda nowoczesna ginekologia i położnictwo. Studenci są dociekliwi, zadają pytania i wnoszą świeże spojrzenie, co stanowi dużą wartość dla całego zespołu.
- Czym jest dla Państwa Oddział Ginekologiczno-Położniczy WSZ w Elblągu?
Hanicenta Rzepa: To nie jest tylko miejsce pracy. Większość życia spędzamy na oddziale, dlatego staliśmy się dla siebie czymś więcej niż współpracownikami – jesteśmy jak rodzina. Znamy swoje mocne strony, ale potrafimy też akceptować słabości. To trochę jak małżeństwie z wieloletnim stażem – tworzymy zgrany zespół, oparty na wzajemnym szacunku, zaufaniu i doświadczeniu.
Maksymilian Kurkowski: Oddział jest dla mnie bardzo ważną częścią życia. To tutaj mogę realizować swoją pasję i czerpać satysfakcję, jakiej nie znalazłbym w żadnej innej specjalizacji. Tego nauczyła mnie właśnie ustępująca Pani Koordynator. Kiedyś np. opowiadała, że po dyżurze, podczas którego odebrała 16 porodów, wychodziła ze szpitala zmęczona, ale szczęśliwa. Wie Pani dlaczego? Bo mogła towarzyszyć narodzinom nowego życia. I właśnie to jest wyjątkowe w położnictwie. To jedyna specjalizacja, w której każdego dnia możemy być świadkami początku nowego życia. Towarzyszymy rodzinom w jednej z najważniejszych chwil ich życia i mamy przywilej uczestniczyć w czymś, co za każdym razem pozostaje równie niezwykłe i wzruszające.
Hanicenta Rzepa: To prawda. Bo czy może być coś piękniejszego niż chwila, gdy wychodzi się z sali porodowej ze świadomością, że mama jest szczęśliwa, tata zadowolony, a dziecko bezpiecznie przyszło na świat? Wie Pani, w całej swojej pracy zawodowej stwierdziłam dwa zgony bardzo chorych pacjentek, to bardzo traumatyczne przeżycie. A przez ponad pół wieku na świat przyszły dziesiątki tysięcy mieszkańców Elbląga. Ginekologia i położnictwo to wyjątkowa dziedzina medycyny – pełna nadziei, radości i nowych początków. Oczywiście są w niej także trudne momenty, ale zdecydowanie częściej towarzyszy nam szczęście niż cierpienie. I właśnie to jest w niej najcenniejsze.
- Dziękuję za rozmowę.
Aleksandra Szymańska

Projekt i realizacja © 2013 Agencja Reklamowa idealmedia.pl - Profesjonalny system CMS. Wszystkie materiały,
loga, zdjęcia zawarte na stronie chronione są prawem autorskim i bez zgody nie mogą być używane i powielane.
Ilość wyświetleń strony: 2 734 488