Jak Ewa wzięła się do pracy
O Ewie Wiaderkowicz można by górnolotnie powiedzieć, że tworzyła zręby szpitala wojewódzkiego. Trafiła tu w lutym 1988 roku, w momencie, gdy nowo wybudowany największy elbląski szpital dopiero rozpoczynał swoją działalność. Na barki Ewy spadło ambitne zadanie zorganizowania m. in. szpitalnej Izby Przyjęć.
- Na początku były nas tylko trzy pielęgniarki. Miałam wrażenie, że pracujemy niemal na okrągło.- wspomina pielęgniarka.
Z czasem do obowiązków Ewy doszedł też nadzór nad dokumentacją medyczną pacjentów i odpowiedzialność za pracę stacji pogotowia ratunkowego.
- To były pionierskie lata. Nic nie można było dostać, o wszystko musiałyśmy walczyć. Ale była satysfakcja, że dałyśmy radę, że wszystko coraz sprawniej funkcjonuje.
„Matka” Krystyna – jedna z bardzo ważnych osób w moim życiu
I tak szpital stał się drugą rodziną Ewy. Wspomina, jak wspólnie obchodzono wszystkie święta, ale i prywatne uroczystości: wesela, narodziny dzieci, imieniny. Wspomina także osobę, która przez wiele lat była dla niej niemal jak matka.
- Mam na myśli panią Krystynę Rakowską, wieloletnią Dyrektor ds. Pielęgniarstwa. To mój największy zawodowy autorytet. Była nie tylko przykładem profesjonalizmu, ale i wzorem tego, jak należy zachowywać się wobec współpracowników i podwładnych. Bardzo wiele jej zawdzięczam.
Lata pracy w szpitalu szybko mijały. Z czasem w placówce, obok innych oddziałów, utworzono także SOR. Ewa Wiaderkowicz wzięła na siebie równocześnie obowiązki oddziałowej Izby Przyjęć i Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.
- To takie specyficzne miejsca w szpitalu, gdzie wszystko toczy się zawsze bardzo szybko. Nigdy nie można przewidzieć, co w danym dniu się wydarzy. Trzeba błyskawicznie podejmować bardzo trudne decyzje. Ale przecież… to właśnie mój żywioł: coś organizować, działać, robić coś dla innych ludzi. To daje największą satysfakcję z pracy. No i jeszcze kontakt z ludźmi. Bardzo sobie go cenię, chociaż…ludzie okazują się, oczywiście, różni…
Dwie Ewy
- Nie wiem, czy pracowałoby mi się w szpitalu tak dobrze, gdyby od początku nie było przy mnie Ewy. – zastanawia się Ewa Wiaderkowicz i uśmiecha się do swojej przyjaciółki i współpracowniczki, też Ewy, Dąbrowskiej. Ramię w ramię obie Ewy pracowały ze sobą w Izbie Przyjęć ponad 26 lat. I – jak podkreślają – nigdy nie było między nimi najmniejszego nawet konfliktu.
- Ewa Wiaderkowicz to najwspanialszy człowiek na świecie! – potwierdza Ewa Dąbrowska. – Bardzo przez nas wszystkich lubiana, ceniona, niezwykle empatyczna! Nigdy nikomu nie zrobiła nic złego i wierzę, że tak właśnie ludzie ją zapamiętają. Tak mi żal, że musimy się rozstać.- wzdycha przyjaciółka. - Ale mam nadzieję, że nie tak zupełnie?
***
Ewa Wiaderkowicz pracowała jako pielęgniarka od 1975 roku. Zatrudniona była kolejno w elbląskim szpitalu wojskowym, szpitalu miejskim, domu dziecka. Od lutego 1988 roku kierowała Izba Przyjęć w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Elblągu. Od kwietnia 2013 roku do chwili odejścia na emeryturę ( z końcem października 2014) pełniła obowiązki Pielęgniarki Koordynującej Izby Przyjęć i Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Za swoją pracę wielokrotnie uhonorowana m.in. Złotym Medalem za Długoletnią Służbę i Srebrnym Krzyżem Zasługi.
Projekt i realizacja © 2013 Agencja Reklamowa idealmedia.pl - Profesjonalny system CMS. Wszystkie materiały,
loga, zdjęcia zawarte na stronie chronione są prawem autorskim i bez zgody nie mogą być używane i powielane.
Ilość wyświetleń strony: 2 341 210